Patrząc dziś w okno i widząc te bezchmurne niebo i słońce, miałam złudzenie, że jest piękny, cieplutki dzień. Wszystko zmieniło się w chwili, kiedy wyszłam na dwór. U Was też taki okropny mróz ? :( Mimo wszystko zrobiłam sobie dziś dzień leniuchowania i uznałam, że najlepiej spędzić go całego w domku, zwłaszcza, że i tak wczoraj lekko zmarzłam i myślałam, że dziś mnie dopadnie katar (na szczęście jeszcze się w miarę dobrze trzymam ;)).
Lubicie matowe lakiery ? W delikatnych, cielistych bądź lekko różowych odcieniach ? Ja owszem. Z tego też względu ostatnio zakupiłam lakier Wibo, w takiej właśnie wersji :)
Mam wiele "matowych lakierów", które w rzeczywistości wcale nie są matowe. Ten natomiast rzeczywiście jest - zero połysku, i o to właśnie chodzi! :)
PS. Niecierpię krótkich paznokci, ale niestety takie mam wymogi :(
A dziś na osłodę, zamiast zjadać czekoladę, czy chipsy - zrobiłam prosty deser. Od paru dni miałam ogromną ochotę na szarlotkę, odrobinę zmieniłam swój tradycyjny przepis, skróciłam go i wyszła zwyczajna, lecz smaczna kruszonka z jabłkami i bitą śmietaną, mniam :)
Rzecz banalnie prosta - 5 żóltek, 3 szklanki mąki, szklanka cukru, margaryna, niecała łyżeczka proszku do pieczenia, pół łyżeczki amoniaku oraz olejek waniliowy. Wszystko ugnieść, rozkruszyć na ułożonym na blaszce papierze do pieczenia, na wierzch potarkowane jabłka z cynamonem, a na górę reszta ciasta. Do rozgrzanego piekarnika na 30 min. Po wyjęciu - bita śmietana na górę i gotowe! :)
Idę jeść dalej :D
Buziaki!
















